piątek, 24 lipca 2015

Czy partnerki siatkarzy wykorzystują ich sławę?

Witajcie :D

Od kilku dni chodzi za mną ten temat i już tyle się naoglądałam w Internecie i naczytałam na portalach społecznościowych czy plotkarskich, że czas abym także zabrała w tej sprawie głos.

Mówiąc szczerze, nie jedna osoba pomyślała, że partnerki siatkarzy na meczach specjalnie zwracają na siebie uwagę, by media je 'zapamiętały'. Cóż, nie zauważyłam zbytnio by świeciły dekoltem czy stały z transparentem 'JESTEM TUTAJ'. Są to dziewczyny prowadzące zwykłe życie i kochają tak bardzo swoich partnerów, że chcą być przy nich w trudnych chwilach, wspierać i pocieszać, jeśli mecz jest przegrany oraz cieszyć się kiedy oni wygrywają.

Skąd to wiem?

Ciekawość ludzka  jest ogromna, dlatego szperając w Internecie nie raz trafiałam na portalach społecznościowych na konta partnerek naszych siatkarzy. A oni sami dlaczego mieliby wstydzić się swoich kobiet? Pokazują na swoich oficjalnych profilach zdjęcia z nimi. Otagowane bądź oznaczając ich profile. Tak oto trafiamy na profile dziewczyn. Nie każda ma zablokowany profil. A wiecie dlaczego? Bo skoro tam zajrzałeś to chcesz wiedzieć coś o ich życiu i tylko one decydują co są w stanie Ci pokazać.


Klikasz lubię to/obserwuj i zaczynasz 'śledzić' ich codzienne życie. Odklikujesz bo nie ma w nim na co dzień słodkich fotek z siatkarzami? WSTYD! Bo każda z tych kobiet prowadzi swoje życie według własnych zasad, a skoro siatkarze często wyjeżdżają na spotkania czy zgrupowania, to ich życie nie zatrzymuje się tylko biegnie dalej.

Ja z ciekawością obserwuję na Instagramie żonę Krzysztofa Ignaczaka - kobieta pozytywna, ma swoje cele i chce pokazać jak zdrowo żyje, dzieli się swoją pasją.


Obserwuję dziewczynę Karola Kłosa - Olę, która jest bardzo ładną dziewczyną, znającą się na kosmetykach i służy radą. Każdemu doradzi, a po za tym jest baaardzo pozytywną osobą.

Dziewczynę Bartka Bednorza - która jak widać jest bez pamięci zakochana w siatkarzu,a sama dzieli się z innymi swoim ciekawym i pełnym radości życiem :)

Czemu tylko tyle obserwuje? Bo one mnie zainteresowały nie faktem, iż są partnerkami siatkarzy tylko, że ich profile są bardzo interesujące i wiele od siebie przekazują swoim odbiorcom.

Byłam świadkiem przykrej sytuacji na profilu Oli (dziewczyna Karola Kłosa), gdzie jedna z 'dziewczyn-hejterek' wręcz zaczęła obrzucać ją błotem za to, że wykorzystuje sławę Karola i ma tylu obserwatorów tylko ze względu na niego. Ale gdyby ktoś nie chciał, to by jej nie obserwował. Proste. A skoro to robi, to powinien akceptować i szanować jej podejście i zdanie.

Hejterzy w Internecie czują się wręcz nietykalni. Obrażają każdego, bo tak im się to podoba, snują głupie historie i co najgorsze nie zatrzyma ich nic przed obrażeniem kogoś. To nie fair, bo dziewczyny chcą podzielić się w Internecie swoim życiem i to wolna wola każdego co klika lubie to czy obserwuj, czy będzie chciał to oglądać. Jeśli któraś z dziewczyn chce zatrzymać wszystko dla siebie to blokuje profil. Proste.

Co więcej tylko część z kobiet siatkarzy prowadzi profile w portalach społecznościowych. Praktycznie nic o nich nie wiemy. I to jest całą magia. Chcą zostać zwykłymi, nie wyróżniającymi się kobietami. Żyją sowim życiem, a za męża mają siatkarza :)

Podsumowując, chciałabym zaznaczyć, że nie wszyscy sa jak Ania Lewandowska, która wykorzystała sławę męża, by zdobyć fanów i zrobić wokół siebie show. Piłka nożna rządzi się innymi prawami. Nie będę jej oceniać po zachowaniu, ale czasami boję się, że ona niedługo wyskoczy mi z lodówki... Dlatego będąc w państwie prawa nie segregujmy się pozorami i nie wrzucajmy ludzi do jednego worka, poznajmy ich. A kiedy nie chcesz już mieć z tym nic wspólnego - nie obserwuj. Daruj sobie głupie i obraźliwe teksty - to też są ludzie. Ich to również dotyka.

Cieszę się, że napisałam ten post, bo z czystym sercem mogę powiedzieć, że partnerki polskich siatkarzy nie wykorzystują ich 'sławy'. I zacznijcie je doceniać, za to że wspierają naszych mistrzów. Ich pomoc i wsparcie jest bardzo ważne, by siatkarze poradzili sobie ze wszystkim. Bo kibice czasmi są bezwzględni, a one to prawdziwe Anioły.

poniedziałek, 20 lipca 2015

LŚ 2015: Francja przebojem wygrywa Ligę Światową, a Polska niestety poza podium

Witajcie :D

Cóż, za nami bardzo emocjonujący weekend. Kto śledził zmagania naszych siatkarzy na bieżąco na pewno wie jaki temat tutaj poruszę.
Dzisiaj jednak trochę inaczej, bo nie będę recenzować całych meczów, lecz skupię sie na detalach. I tych dobrych i tych złych.

Tak więc zaczynajmy!

To była pierwsza edycja Ligi Światowej, gdzie Polacy zagrali z tytułem aktualnego Mistrza Świata. Co by nie ukrywać - każdy miał nadzieję na najwyższy stopień podium,  w końcu to Mistrzowie Świata.


Szarady w kadrze

Po odejściu czwórki wspaniałych zawodników z kadry - Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego, Pawła Zagumnego i Krzysztofa Ignaczaka, wielu nie liczyło na jakikolwiek sukces reprezentacji. Bo podobno się rozpadła... Nie nie nie.. Poważny cios w twarz dla tych co tak myśleli:
Już po powołaniu kadry do Spały były pewne wątpliwości.. Powrót Bartka Kurka (czyt. gwiazdora), Grzesia Łomacza czy Kuby Jarosza? I tylu młodych chłopaków.. oni nie podołają. Nie ładnie tak kochani pisać i mówić, nie podobało mi się to. Ale na szczęście siatkarze na pierwszych meczach tej edycji LŚ pokazali klasę. Bartek idealnie wstrzelił się na pozycję atakującego, a przebojem do reprezentacji wdarł się młodziutki Mateusz Bieniek. I głosy ucichły.. Szaleństwo zaczęło się kręcić.
Jak mnie już znacie i czytacie mojego bloga to wiecie, że nic bardziej mnie nie brzydzi jak dwulicowość i fałszywi kibice. Ugh.. I hate that!

 Niespodziewane wzloty i upadki zespołów w I dywizji

Chyba nikt nie zaprzeczy, że to co działo się po zmaganiach grupowych było co najmniej dziwne. Już na samym początku wręcz tragiczna forma rosyjskiej reprezentacji (mimo przebojów Spirydonow czy Moroz..) zaskakiwała. Iran jak zwykle dał popalić naszym zawodnikom i nie tylko naszym (czyt.USA). Jednak Polacy wywalczyli przejście dalej z grupy i razem z Amerykanami rozpoczęli walkę o półfinały. Ogromnym hitem była porażka Brazylii z Francją (drużyną, która weszła do dalszej gry z 2 dywizji). I to właśnie ta przegrana zaważyła na tym, iż gospodarze nie przeszli do półfinałów. Nasza reprezentacja podjęła walkę z Włochami i Serbią. Cóż, Włosi teoretycznie byli w najgorszym położeniu po wyrzuceniu 4 czołowych zawodników z kadry przez Berruto. Ale młody zespół nie dał się tak łatwo Polakom. Walczyli lecz ostatecznie polegli w tym spotkaniu. Za to Serbia przebojem wdarła się do półfinałów, poniekąd wykorzystując słabszą formę Polaków. Od tej pory za naszą reprezentacją zaczęła ciągnąć się fala porażek. Niespodziewanie odczuć można było chaos i dezorientację. Ale dlaczego? Hmm.. To pozostawiam naszym szkoleniowcom. Amerykanie prezentując do tej pory wysoki poziom przegrywają z FRANCJĄ a Polska z SERBIĄ. Oto jaki finał - Francja - Serbia. Niespodziewane? Ależ oczywiście! Faworyci musieli rozegrać mecz o brąz. Niestety tutaj pech nie opuścił Biało-Czerwonych i pokonani 3:0 zostali na 4 miejscu.
Podsumowując, musze przyznać, że każdy zespół miał swoje wzloty i upadki. Raz przegrane i to z kretesem, a raz wygrane, gdzie ukazywali swoje wszelkie pozytywne elementy. Cóż za paranoja! Zjawisko dla mnie nie znane. Macie na to jakieś wytłumaczenie?

Komedia z challenge i sędziami

 Naprawdę nie raz miałam wątpliwości kto i gdzie wybiera sedziów do międzynarodowych spotkań. Niektórzy potrafili utrzymać poziom (np. Mokry), ale niektórzy byli niczym dziecko we mgle. Challenge pogrążał sędziowie. Biegali od stołu do stołu, brak komunikacji z pierwszym sędzią i oczywiście spotkania, gdzie sędziowie bali się podejmować sami decyzje, oddając los w ręce challengu. Komedia. Na międzynarodowej arenie? 

Czarny koń - FRANCJA 

Nie znam chyba osoby, która przed LŚ nie powiedziałaby, że Francja to słaby zespół. Oj nieee.. Młody, ale z jakim zapałem i wolą walki zdobywający każdy punkt. Ich duch na boisku - dało sie go wyczuł na każdym spotkaniu. Pozytywni, bezkonfliktowi. Oto właśnie chodzi w siatkówce. Reprezentacja Francji jest w formie, co udowodniła wygrywając tą edycję Ligi Światowej! Gratulacje!!

Nagrody 

Jako najwięksi przegrani nie liczyliśmy na jakiekolwiek wyróżnienia, a jednak. Nasi zawodnicy zostali wyróżnieni! A głównie Paweł Zatorski jako najlepszy libero oraz Michał Kubiak wraz z Earvinem Ngapeth jako najlepsi przyjmujący. Mała nagroda pocieszenia :)

Nagrody indywidualne:
Najlepszy przyjmujący: Earvin Ngapeth (Francja), Michał Kubiak (Polska)
Najlepszy środkowy: Maxwell Holt (Stany Zjednoczone), Srećko Lisinac (Serbia)
Najlepszy libero: Paweł Zatorski (Polska)
Najlepszy rozgrywający: Benjamin Toniutti (Francja)
Najlepszy atakujący: Aleksander Atanasijevic (Serbia)
MVP: Earvin Ngapeth (Francja) 



 fot. przegladsportowy.pl

Liga Światowa to bardzo męczący turniej, w którym zawodnicy wszystkich krajów muszą pokonywać tysiące km, by rozegrać spotkania. Triumf dla tych najsilniejszych i najwytrwalszych. 
Nasz trener - Stephane Antiga obstawiał minimum FinalSix, a tu prosze 4 miejsce! Brawo! Nie ma co brać do siebie porażki w tym turnieju. Zawodnicy dali z siebie wszystko i serce się kraje kiedy przypomnę sobie o tych smutnych minach chłopaków po przegranym meczu z USA.. Głowa do góry Orły - przed nami Puchar Świata i tam dacie czadu. W końcu trzeba wywalczyć kwalifikację do IO 2016 w Rio.. Rewanż? :)


_____________________________________________________________________________________________________________

sobota, 18 lipca 2015

LŚ 2015: Polska w półfinale Ligi Światowej

Hej kochani!


Dwa dni przepełnione siatkarskimi emocjami - Polska w półfinale tegorocznej edycji Ligi Światowej. Jeszcze większym plusem jest zajęcie 1 miejsca w grupie. Tak więc w półfinale spotkamy się z reprezentacją Francji.
Porażka Polaków nie miała zbyt dużych konsekwencji. Mimo, iż spotkanie trwało 5 setów i było bardzo wyczerpujące, to wygrane 2 sety już nam zagwarantowały 1 miejsce w grupie. Lecz ta przegrana wyeliminowała z dalszych rozgrywek Włochów, a Serbia przebojem wtargnęła do półfinałów i zmierzy się z reprezentacją USA.

Mecz I (czwartek 16.07.2015)

To dziwne, że kibice na twitterze czy innych portalach społecznościowych lubią z góry zakładać jaki bedzie scenariusz meczu. Tutaj spotkałam sie z określeniem, że po wyrzuceniu z reprezentacji Włoch 4 czołowych zawodników, spotkanie będzie jedynie formalnością. Hmm.. i nie było. Bo w Final Six grają czołowe drużyny świata i nie opcji by coś było tu łatwe. I właśnie o tym si eprzekonaliśmy podczas meczu.
Drużyna pod wodzą Mauro Berruto nie poddawali się i skutecznie bronili ataki ze strony aktualnych Mistrzów Świata. Kontrataki również im wychodziły, a nasz zespół niestety gubił się w niektórych momentach. Prowadząc już 2 setami Polacy chyba pozwolili sobie na luz w spotkaniu, a Włosi wykorzystali tę chwilę dla siebie. Należy tutaj konkretnie wskazać Michała Kubiaka, kótry zaliczyć może to spotkanie do bardzo udanych. Może i nie wszystkie ataki byly skuteczne, ale w takim przebiegu meczu te najtrudniejsze pilki należały do Dzika i on potrafił je wykorzystać.
Musze koniecznie nawiązać do znkomitej skuteczności bloku. Mateusz Bieniek nie miał udanego spotkania, więc Marcin Możdżonek zastąpił go na pozycji środkowego. Blok był nie do przejścia. Piotr Nowakowski również nie pozostawał w tyle i blokował włoskie ataki. 
Polacy w 4 secie rozpędzili się i Włosi nie byli juz w stanie zatrzymać Mistrzów Świata. Polacy tym samym awansowali do półfinału, bowiem Włosi zakończyli już grupowe zmagania i musieli czekać na wynik ostatniego meczu. 




Polska - Włochy 3:1 (25:15, 27:25, 20:25, 25:20)

Polska: Drzyzga (2), Kurek (18), Nowakowski (10), Bieniek (6), Kubiak (19), Buszek (9), Zatorski (libero) oraz Konarski (3), Łomacz (1), Mika (4), Możdżonek (2).
Włochy: Massari (1), Birarelli (7), Lanza (14), Giannelli (1), Vettori (11), Mengozzi (2), Colaci (libero) oraz Anzani (5), Antonow (10), Saitta.


Mecz II (piątek 17.07.2015)

W spotkaniu z Serbami planem nadrzędnym było zdobycie 2 setów i uzyskanie 1 miejsca w grupie. Oczywiście jeśli wygralibyśmy to spotkanie to awans do półfinałów zagwarantowalibyśmy Włochom. Niestety Polacy kompletnie się pogubili i przegraliśmy z Serbami 3:2 gwarantując im awans z 2 miejsca, a nam z 1 miejsca.

W początkowej partii meczu Serbowie czuli ogromną presję przez co popełniali dużo błędów. Polacy zagrywali bardzo skutecznie, a Bartek Kurek nie dawał szans Serbom na jakiekolwiek obrony jego ataków. Jednak w 2 secie Serbowie nie dali się tak łatwo, a gra Atanasijevicia nabierała tempa. Ten set padł ich łupem.
W 3 secie zasłabł drug sędzia z Brazylii - Paulo Turci. Sytuacja ta wybiła z rytmu reprezentację Polski jednak triumf w tej odsłonie dał Biało-Czerwonym końcowe zwycięstwo w grupie J.
Polacy ie zamierzali spuszczać z tonu, a Serbowie postanowili na szali potanowili postawić swoje wszystkie siły. W emocjonującej końcówce 4 seta  więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy z Bałkanów i o wszystkim miał rozstrzygnąć tie-break.
 Tie-brak był bardzo wyrównany  kazda ze stron atakowała bardzo skutecznie. Niestety wojnę nerwów wygrali Serbowie, jednocześnie awansując do półfinału. Włosi zostali poza burtą.



Polska - Serbia 2:3 (25:18, 22:25, 25:22, 22:25, 13:15)

Polska: Bartosz Kurek (24), Fabian Drzyzga (2), Mateusz Bieniek (10), Piotr Nowakowski (9), Michał Kubiak (11), Rafał Buszek (6), Paweł Zatorski (libero) oraz Mateusz Mika (8), Dawid Konarski (1), Piotr Gacek (libero), Grzegorz Łomacz.

Serbia: Aleksandar Atanasijević (27), Nikola Jovović (1), Marko Podrascanin (9), Srećko Lisinac (8), Marko Ivović (1), Uros Kovacević (13), Neven Majstorović (libero) oraz Nikola Rosić (libero), Ivan Kostić, Nikola Kovacević (1), Sasa Starović, Nemanja Petrić (15), Aleksandar Okolić (1).

Półfinały:

USA - Serbia / sobota, 18 lipca 2015 r., godz. 15.00
Polska - Francja / sobota, 18 lipca 2015 r., godz. 17.05

 Mecz z Francuzami nie będzie należał do łatwych. Mimo, iż drużyna jest młoda to ma w sobie potencjał, w końcu pokonali Brazylię 3:1!
Trzymamy kciuki i czekamy na row=zwój wypadków.

Już dziś o 17.05! :)

wtorek, 14 lipca 2015

Transferowy szał part III

Dzień dobry wszystkim!

Ja nadal na bezrobociu, więc postanowiłam odkopać pewne posty i ruszyć z kopyta.
Dawno nie pisałam o transferach, bo przyćmiewa je trochę sezon reprezentacyjny i Liga Światowa.

Przede wszystkim przedstawiam Wam zestawienia zawodników, którzy odchodzą z klubów PlusLigi oraz tych którzy przychodzą nie tylko z zagranicznych klubów.

O transferze Bartka Kurka do Asseco Resovii Rzeszów już pisałam wcześniej.

Do aktualnych hitów transferowych niezaprzeczalnie zaliczam powrót do Polski Marcina Możdżonka z Halkbanku Ankara, gdzie grał razem z Michałem Kubiakiem. Teraz Marcina będziemy mogli spotkać na parkiecie w zespole Cuprum Lubin.

Chyba wielu z Was było zaskoczonych kiedy Michał Łasko wraz z Zbigniewem Bartmanem ogłosili, że przechodzą do chińskiego klubu. Szok, bo jeszcze z takim transferem się nie spotkałam. Zwłaszcza Europejczyków do Chin. Czekamy na relacje !

 Słynny Guma - Paweł Zagumny w AZS Politechnika Warszawska? Ależ tak i wielu jest z tego transferu zadowolonych. Nawet Jakub Bednaruk nie krył radości.

Swoją karierę siatkarską kończy także Łukasz Kadziewicz, co już chyba każdy wie. Łukasz teraz świetnie sprawuje się jako komentator meczów, dziennikarz sportowy czy strateg.  Studio przedmeczowe bez Łukasza to nie  studio :P

Michał Kubiak, który w ostatnim sezonie wywalczył wraz z Halkbankiem Puchar i wicemistrzostwo Turcji, zdecydował się pozostać w klubie z Ankary na kolejne rozgrywki. Wcześniej kontrakt z ekipą z tureckiej stolicy przedłużył Cwetan Sokołow, a do tego zespołu dołączyli: Dragan Travica, Kevin Le Roux i Dick Kooy.






źródło: siatka.org

I w ramach przypomnienia w czwartek (16.07.2015) w Rio ruszamy po zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej. W czwartek gramy z Włochami a na następny dzień ze Serbią.

Jak myślicie, złoto w tegorocznej edycji wpadnie w nasze ręce?? 

wtorek, 7 lipca 2015

LŚ 2015: Plan wykonany - jedziemy do Rio! :)

Hej wszystkim! x

Ale mamy upał co nie?
Jest takie piekiełko na dworze, że sama nie mogę uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Ja byłam na 3 całe dni w Ustroniu Morskim i z pogodą trafiłam w 10! A że akurat trafiliśmy z wyjazdem w dwumecz z Amerykanami w Krakowie to nie mogliśmy sobie pozwolić na odpuszczenie meczów. W TV w apartamencie Polsat Sport był, więc w kilka chwil zamieniliśmy się w kibiców naszej polskiej reprezentacji siatkarzy.


Mecz I (piątek 03.07.2015)

Planem na piątkowy mecz było zdobycie 2 punktów przez Polskę, by awansować do Final Six w Rio.
Do gry w meczu z Amerykanami powrócił Bartek Kurek.
Pierwszy set nie należał do dobrych w wykonaniu naszych siatkarzy. amerykanie byli bardzo pewni na boisku i każdy punkt nie był dla nich trudny do zdobycia. Polacy byli bezradni i gra sie po prostu nie kleiła. Mimo ogromnej woli walki Michał Kubiak nie zdołał pociągnąć wystarczająco drużyny do zdobycia 1 seta.


Niestety mimo 'pobudki' i skutecznych ataków naszego atakującego, straciliśmy czujności i Amerykanie zdobyli także 2 seta. Sytuacja zaczynała powoli wyglądać groźnie. Jeśli Polacy chcieli awansowac do Final Six już w piątek musieliby wygrać kolejne 3 sety. Nierealne? A jednak!
Polacy ruszyli niczym rakiety na zespół z USA. Ataki były skuteczne, a przeciwnik nie mógł wyjść z podziwu, że w końcu Polacy 'obudzili się' i zaczęli stawiać 'warunki'. Kolejne 2 sety należały już do Polskiego zespołu. W takim bądź razie doprowadziliśmy do tie-breaka, a na konto Polaków już wpłynął minimum 1 punkt.
Tie-break był bardzo wyrównany. Amerykanie nie chcieli się poddać. A ja jeszcze przed tym spotkaniem na kilku forach czytałam, iż Amerykanie mogą nam 'odpuścić'.. Pfff! No way!
Polacy ostatecznie wygrali 5 set co równało się ze zdobyciem tych upragnionych 2 punktów i wyjazdem do Rio na Final Six!


Polska - USA 3:2 (19:25, 25:22, 21:25, 25:20, 15:12)

Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Mika, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) – Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Andrzej Wrona, Rafał Buszek, Jakub Jarosz
 
USA: Matthew Anderson, Aaaron Russel, Taylor Sander, David Lee, Micach Christenson, David Smith, Erik Shoji (L) – Russell Holmes


Mecz II (sobota 04.07.2015)

W sobotę niestety nic nie grało w naszym zespole. Czyżby ogólne rozluźnienie po wykonaniu planu nadrzędnego? Trudno stwierdzić.
Ciężko pisać recenzję, kiedy nic w polskim zespole nie funkcjonowało jak trzeba. Mimo, iż 3 set był już w lepszym wykonaniu, to niestety w 4 wszystko się posypało. Czemu?! Wielokrotnie można sobie zadawać to pytanie, ale po co? W końcu naprawianie błędów leży po stronie sztabu szkoleniowego, a więc czekamy na rezultaty i spotkania w Rio.


Trener Antiga nie był zadowolony. Czytałam już na kilku stronach, ze w szatni siatkarze dostali niezły opiernicz od trenera. Może poskutkuje? :)

Polska - USA 1:3 (20:25, 21:25, 25:22, 23:25)
  • I set: 7:8, 12:11, 14:16, 17:20, 20:25
  • II set: 5:8, 9:12, 14:16, 17:20, 21:25
  • III set: 8:5, 12:8, 16:12, 20:14, 25:22
  • IV set: 8:5, 12:7, 16:11, 19:20, 23:25
Polska: Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek (11), Rafał Buszek (18), Mateusz Mika (15), Andrzej Wrona (6), Piotr Nowakowski (4), Piotr Gacek (libero) oraz Dawid Konarski (2), Paweł Zatorski (libero), Grzegorz Łomacz, Mateusz Bieniek (3), Artur Szalpuk, Michał Kubiak

USA: Kawika Shoji (4), Murphy Troy (15), Taylor Sander (16), Thomas Jaeschke (19), David Lee (6), Russell Holmes (9), Erik Shoji (libero) oraz William Priddy, Paul Lotman (2), David Smith.


Amerykanie i Polacy awansowali z grupy B Ligi Światowej do turnieju finałowego, który odbędzie się w Rio de Janeiro w dniach 15-19 lipca. Polska kadrą fazę interkontynentalną zakończyła na drugiej pozycji w grupie B, notując osiem wygranych meczów i cztery porażki.

Według mnie sama postawa naszych zawodników jest dobra. W końcu w mistrzowskiej drużynie zaszło wiele zmian, więc to już jest nasz maleńki sukces przed wielkimi imprezami. 

Za to w Rio na Final Six pierwszy mecz rozegramy z reprezentacją Włoch.
Damy radę?
No jasne! Celujemy w złoto! :P 



źródło: sportowefakty.pl
gify: tumblr.pl