piątek, 14 marca 2014

MŚ2014: Rekord świata na stadionie narodowym? ; Bociek znowu zawieszony

Witajcie kochani jak na razie nieliczni kibice :P
Mam dla Was dwa baardzo ciekawe artykuły. Oczywiście jeden dotyczy zbliżających się Mistrzostw świata 2014, które odbędą się w Polsce. Jest to impreza, na którą czeka już każdy kibic i nie tylko. Dlatego warto być na bieżąco z tym tematem. Dziś przytoczę Wam artykuł o stadionie narodowym w Warszawie, gdzie odbędzie się mecz otwarcia Polska - Serbia. Padnie rekord liczby kibiców? :)
Drugi dotyczy jakże znanej nam sprawie Grzegorza Boćka. Niestety nadal nie doszedł z AZS Częstochowa do porozumienia. Hmm.. to dziwne, wciąż jest nie za ciekawie.

_____________________________________________________________________________

MŚ2014: Padnie rekord świata na stadionie narodowym


Stadion Narodowy aktualnie może pomieścić 58 tysięcy widzów, ale okazuje się, że na meczu otwarcia MŚ siatkarzy będzie o cztery tysiące więcej. To dlatego, że wokół siatkarskiego boiska będą zbudowane dodatkowe trybuny, które mają zwiększyć pojemność obiektu.

- Na samym środku powstaną specjalne trybuny, taki "ministadion" konstruowany przez jedną z niemieckich firm - opowiadał prowadzący Magazyn Siatkarski 2014 Jerzy Mielewski.

Pomysłem zachwyceni są eksperci siatkarscy. - Te trybuny utworzą swego rodzaju nieckę i będzie atmosfera niczym w hali - mówił były slekcjoner Ireneusz Mazur. - Siatkarze lubią czuć obecność kibiców - dodał były reprezentant Polski Piotr Gruszka.

Były bokser, miłośnik siatkówki Grzegorz Skrzecz zastanawiał się nad jedną ważną kwestią. - Skoro decydujemy się na tak wspaniałe rozwiązanie, to nie rozumiem dlaczego nie możemy rozegrać na Stadionie Narodowym całej pierwszej rundy? O wiele więcej kibiców mogłoby zobaczyć naszą reprezentację na żywo - powiedział.

Taka frekwencja będzie również nieoficjalnym rekordem świata. Jeszcze nigdy tylu widzów na żywo nie oglądało meczu siatkarskiego.

_______________________________________________________________________________

AZS Częstochowa znów zawiesił Boćka


Klub z Częstochowy twierdzi, że Grzegorz Bociek wciąż jest formalnie jego zawodnikiem, choć od pół roku występuje w barwach ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Zgodnie z decyzjami Sądu Odwoławczego przy Polskim Związku Piłki Siatkowej AZS Częstochowa zawiesił Boćka w prawach zawodnika za niestawienie się na treningach i podczas ostatnich meczów klubu.

Media otrzymały w środę takie oto oświadczenie częstochowian:
 "Zarząd Klubu Sportowego AZS Częstochowa Sportowa Spółka Akcyjna w Częstochowie w związku z faktem nie stawienia się przez Pana na zajęcia treningowe zgodnie z pismem z dnia 10 lutego 2014 roku oraz udziału w zawodach Plus Ligi w dniach 07.03.2014 oraz 08.03.2014 w barwach Klubu ZAKSA S.A., co jest sprzeczne z Decyzjami Sądu Odwoławczego przy Polskim Związku Piłki Siatkowej nr 1/2014 oraz 2/2014 (obie z dnia 4 lutego 2014 roku) oraz w oparciu o Regulamin Profesjonalnego Współzawodnictwa w Piłce Siatkowej Mężczyzn z września 2011 roku (Dział VII. Odpowiedzialność dyscyplinarna) zawiesza Pana na okres 12 miesięcy w prawach zawodnika. Decyzja wchodzi w życie z dniem podjęcia", które podpisał prezes klubu, Konrad Pakosz.

PZPS poinformował w lutym, że działający przy związku sąd odwoławczy nie uznał odwołań kędzierzyńskiego klubu i Grzegorza Boćka dotyczących unieważnienia kar za transfer zawodnika z AZS Częstochowa do Kędzierzyna-Koźla. Zgodnie z orzeczeniem ze stycznia klub i siatkarz mają zapłacić kary – Zaksa 60 tys. zł, a Bociek 25 tys. zł. Ponadto Bociek został zawieszony na cztery spotkania.

Prezes kędzierzyńskiego klubu poinformowała w sobotę, że ZAKSA zaskarżyła tę decyzję sądu odwoławczego PZPS do Trybunału Arbitrażowego przy Polskim Komitecie Olimpijskim. Nowosielska powiedziała, że póki skarga nie zostanie rozpatrzona, klub może zapłacić kary finansowe, które w wypadku wygranej kędzierzynian w sporze będą zwrócone. Natomiast wykluczenie Boćka byłoby "nieodwracalną szkodą” klubu, dlatego zawodnik będzie grał.

Sąd odwoławczy przy PZPS w styczniu, po rozpoznaniu odwołania klubu AZS Częstochowa, nałożył kary w związku z transferem Boćka na Zaksę i zawodnika. Zmienił tym samym podjęte w październiku decyzje Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A., umarzające postępowania dyscyplinarne w tej sprawie. ZAKSA i sam Bociek odwołali się od decyzji PZPS. Zawnioskowali też w związku z odwołaniem o wstrzymanie biegu wykonania wyroku, dlatego Bociek zagrał w ostatnich meczach klubu z Kędzierzyna-Koźla.

Niejasności w sprawie transferu Boćka z AZS Częstochowa do drużyny wicemistrza Polski pojawiły się tuż po informacji o podpisaniu przez niego kontraktu z kędzierzyńskim klubem. Władze klubu z Częstochowy uznały, że wiążąc się z ZAKSA siatkarz złamał warunki umowy i zakaz konkurencji. Na stronie internetowej zarząd częstochowskiego AZS informował nawet w sierpniu, że zawiesza go w prawach zawodnika na 12 miesięcy.

________________________________________________________________________________

wszystkie newsy dzięki : eurosport.onet.pl

Do usłyszenia kochani, czekam na Was tutaj i Wasze komentarze ! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz